DURRËS – DLACZEGO MÓWIĘ NIE?

Mieszkam w Albanii już 8 lat, i szczerze mówiąc ostatni weekend byłam w Durrës po raz pierwszy jako turystka. Specjalnie żeby zrobić Wam relację na bloga. Dotychczas przejeżdżałam tylko przez to miasto jadąc z Tirany do Wlory, jeszcze starą trasą. Nowa droga omija centrum. Miasto nigdy nie zrobiło na mnie wrażenia, wydawało mi się bardzo chaotyczne pod każdym względem. Po weekendzie tam spędzonym tylko utwierdziłam się w mojej opinii.

Przykro mi Wam to pisać, bo wiem, że wielu z Was wykupiło już wczasy w Durrës na ten rok. Niestety, myślę, że przyjechać do Albanii i spędzić urlop w Durrës, to wielka szkoda…..

Ten wpis to moje subiektywne spojrzenie na miasto.



Durrës, Durrësi (wł. Durazzo, gr. Δυρράχιον, Dyrrhachion, łac. Dyrrachium, srb. Драч) – miasto w zachodniej Albanii położone nad Adriatykiem. Jedno z najstarszych miast w Albanii, drugie (po stolicy) pod względem liczby ludności; główny port kraju. Stolica obwodu, okręgu oraz gminy Durrës.

Durrës to coś jak włoskie Rimini, tylko że gorzej…… połączenie komunizmu, starych bloków i hoteli, z chińską tandetą i kiczem. Chaos budowlany, stare hotele co 2 metry, praktycznie jeden na drugim.

Zacznijmy od tego, że Durrës dzieli się na dwie części: Durrës miasto i Durrës plaża. Poniżej droga w części Durrës plaża.

Durrës miasto to część zdecydowanie ładniejsza, choć również dosyć chaotyczna. Jednak można tu znaleźć kilka atrakcji, bloki i hotele są nowsze. Restauracje lepsze. Choć główny deptak nad samym morzem w niektórych miejscach krzyczy tandetą. Stare karuzele, budki z racuchami, z których czuć tanim olejem i niestety sporo żebrzących osób….. Ta część miasta nie nadaje się również do plażowania.

Jednak do rzeczy. W Durrës miasto możecie wybrać się na spacer na dwa molo. Jedno betonowe, nowe z dużymi schodami. Świetne do oglądania zachodów słońca. Drugie stalowo betonowe z panoramicznym lokalem na końcu, które nazywa się Pista e Re.  Obydwa są w odległości kilku minut spacerem.

Widok z betonowego molo.

Molo stalowe

W centrum jest nowy główny plac Sheshi Liria, z meczetem, fontannami. Całkiem fajne miejsce na spacer czy popołudniową kawę.

Możecie na nim wynająć bardzo ciekawe, małe 3 osobowe taksówki elektryczne. Za około 6-7 euro/40 minut. Kierowcami jesteście Wy!

Niedaleko placu jest stary amfiteatr, wenecka wieża, antyczne łaźnie, port. Wszystko w odległości kilkuset metrów.

Czesc Durrës plaża charakteryzuje się szeroką piaszczystą i długą plażą. Niestety stare odrapane hotele i śmieci na plaży nie zachęcają. Polskie plaże nad Bałtykiem są zdecydowanie piękniejsze.

Zazwyczaj na moje blogowe wojaże staram się wynajmować tańsze hotele. Tym razem również tak było. Spaliśmy w Durrës plaża. W  hotelu 30 metrów od plaży, lecz w drugim rzędzie, więc bez widoku na morze. Hotel jednak był czysty. Pokoje z łóżkiem matrymonialnym plus łóżko dwupiętrowe dla dzieci. Z łazienką i lodówką. Płaciliśmy 2500 leke, niecałe 20 euro, więc naprawdę bardzo tanio. Podkreślam jednak, że w sezonie na pewno będzie drożej.  Hotel nazywa się Sunrise. Tu macie link do niego na bookingu klik.

Rano problemem było znalezienie jakiegoś lokalu, w którym moglibyśmy zjeść śniadanie. To znaczy lokale są, do wyboru do koloru, ale ich czystość pozostawia wiele do życzenia.

Wieczorem jedliśmy kolację w części Durrës miasto, przy betonowym molo, w restauracji 4 Stinet (4 pory roku). Mogę ją Wam polecić z ręką na sercu, ponieważ wszystko było bardzo dobre, a ceny również przystępne. W ofercie jest menu na bazie mięsa i ryb oraz pizzeria. Mają przepyszną zupę rybną z jarzynami, dla dzieci można zamówić w wersji zmiksowanej (e fruluar).

Uwaga! W Durrës GPSy i inne nawigatory wariują. Większe albańskie miasta są w ciągłej przebudowie i oprogramowania nawigatorów nie nadążają za ciągłymi zmianami. I tak oto z moim albańskim mężem, będąc w Durrës miasto, a chcąc jechać do Durrës plaża, czyli kilka kilometrów na poludnie, skończyliśmy prawie w Tiranie, robiąc dodatkowe 30 km. Powtarzam, z moim mężem Albańczykiem!  Więc kierujcie się raczej znakami i własną intuicją!

Podsumowując, jak pisałam we wstępie: przyjechać do Albanii na wczasy do Durrës nie warto. Poprostu szkoda. Południe, od Wlory zaczynając, ma o niebo więcej do zaoferowania: lazurowe morze, piękne plaże i widoki, pyszne jedzenie itd. Durrës może być dobry na jedną noc, na popołudniowy spacer dla tych, którzy są przejazdem.

Zapraszam Was do obejrzenia zdjec:

Amfiteatr zbudowany jest na podstawie elipsy o wymiarach 132.4 x 113.2 m. Sama arena ma wymiary 61 x 42 m. Należy do największych zachowanych amfiteatrów na Bałkanach, o pojemności 20 tysięcy widzów. Wewnątrz amfiteatru znajduje się chrześcijańska kaplica z zachowanymi mozaikami. Amfiteatr został zbudowany w początkach II w. n.e. za panowania cesarza Trajana. Był wykorzystywany do walk gladiatorskich do IV w. Uległ poważnym zniszczeniom w czasie trzęsienia ziemi w latach 345/346. Wkrótce potem na terenie amfiteatru wzniesiono kaplicę, ozdobioną freskami. W VI w. ściany kaplicy ozdobiono mozaikami. W czasach osmańskich amfiteatr został zasypany ziemią. Odkryto go w trakcie badań wykopaliskowych prowadzonych w 1966 przez Vangjela Toçi. W latach 60. dokonano wyburzenia 33 domów prywatnych, aby umożliwić swobodny dojazd do amfiteatru. Pełne odsłonięcie obiektu przez archeologów nastąpiło w latach 80. XX w. Do początku XXI w. nie prowadzono na terenie amfiteatru prac konserwatorskich. Dopiero w 2004 dzięki pomocy Uniwersytetu w Parmie władze miasta rozpoczęły renowację obiektu.

Wieża wenecka jest częścią bizantyjskiego zamku w Durrës, który był uważany za jedną z najsilniejszych twierdz na zachodnim wybrzeżu Adriatyku w średniowieczu. W pierwszej połowie XV wieku, kiedy Durrës był pod dowództwem Wenecji, wieża została przebudowana i przybrała wygląd dzisiejszy.

A poza tym, to nie ma jak Wloraaaaaaa 🙂

W następnych wpisach opowiem Wam o słynnej plaży Rana e Hedhur w miejscowości Shëngjin. Zrobie również porównanie “Które miasto na wakacje wybrać między Durrës, Wlorą, Himar i Sarandą”.

Tymczasem!

© 2018, Albania Po Polsku. Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie jakichkolwiek treści bez zgody autora zabronione.

Polub i podziel się