PODSUMOWANIE SEZONU 2018

Bloga założyłam stosunkowo niedawno, bo w listopadzie 2017.  Nigdy bym nie przypuszczała, że odniesie sukces. Ba! Nigdy bym nawet nie powiedziała, że ktoś będzie go czytał……

Że komuś będzie pomocny…..i że czasem nawet drukujecie sobie wpisy, żeby mieć je ze sobą w podróży 🙂

W tym momencie na liczniku bloga jest 320 tysiecy wejść!!! Od stycznia!!! To najlepsza rekompensata za włożony w niego trud i pracę. Od samego początku wszystko co jest związane z blogiem realizuję sama, począwszy od tekstów, zdjęć i całej pracy informatycznej.

Widząc na wiosnę, że blog staje się coraz bardziej popularny, że wielu z Was pyta o konkretne rady i pomoc np w wynajęciu mieszkania i zorganizowaniu wycieczki postanowiłam zkonkretyzować trochę moją działalność podczas sezonu.

Pomimo, że moja działalnośc była jeszcze dosyć chaotyczna, sezon ten był bardzo owocny. Wielu z Was wynajeło ode mnie samochód czy mieszkanie, z wieloma z Was płynełam na rejs do Groty Piratów i na półwysep Karaburun.  Odpoczywaliście na mojej plaży, przy deptaku we Vlorze, podczas gdy dzieciaki bawiły się na Parku Wodnym. Były rownież loty na paralotni 🙂

W przyszłym roku wszystko będzie zorganizowane, tylko tyle Wam na razie powiem 😉



Ten wpis piszę, żeby podzielić się z Wami moimi obserwacjami dotyczącymi tego sezonu. Krótko i w punktach:

  • co najbardziej rzuciło mi się w oczy i po kilku tygodniach dosyć mocno mnie irytowało to ciągłe pytanie o zniżkę….. Pierwszym pytaniem turystów z Polski i Włoch, po “dzień dobry” było “a jakaś zniżka będzie?”. Dlaczego mnie to irytowało? Przyjeżdżacie do stosunkowo taniego kraju, na niedrogie wakacje. Komplet leżaków z parasolem na plaży kosztuje za cały dzień około 12 złotych, obfita porcja makaronu z owocami morza 20 złotych, a dobry kebab 4 zeta…… można prosić o zniżkę? Z A  K A Ż D Y M  R A Z EM  ?????
  • pytanie o darmowe plaże lub możliwośc rozłożenia ręcznika na prywatnej plaży za darmo……. W Albanii pozostało niewiele dzikich plaż. Te, które są dzikie bądź zarządza nimi Urząd Miasta zazwyczaj są bardzo zaśmiecone, brudne itd. Wiekszośc plaż jest prywatnych, tzn można się na nich bez problemu plażować, ale za opłatą. Płaci się dzienną stawkę  za dwa leżaki plus parasol. Są to naprawdę niewielkie pieniądze rzędu 400-1000 leke (3-7 euro). Przy czym 1000 leke kosztują najpiękniejsze plaże. W tej cenie drogi turysto masz wygodne leżaki, cień parasola i czystość! Często również toaletę, beach bar i kelnera na każde skinienie głowy. Za nim wpadniesz na pomysł, aby rozpocząć plażowanie w południe, aby użyć argumentu, że przecież już jest godzina 12 lub 13 i ja chcę zniżkę, bo to już nie będzie cały dzień….. pomyśl tylko, że właściciel plaży płaci okoła tysiąca euro podatku za te 200 m2 wybrzeża (pomijając już inne koszty prowadzenia działalności).
  • All inclusive. Albania nie jest odpowiednią destynacją na wczasy z all inclusive. Na typowe all inclusive w Egipcie czy Turcji, wczasy do których jest przyzwyczajonych wielu Polaków. Tutaj nie ma jeszcze typowych resortów, organizacja pracy w hotelach nie jest typowa dla all inclusive. Nie ma niezliczonych basenów, kolorowych drinków o każdej porze dnia i nocy i zawsze uśmiechniętych animatorów. Bardziej popularne są tu mniejsze hotele, w których turystów na recepcji wita właściciel, a typowo albańskie śniadanie przygotowuje jego żona.
  • A propos śniadania i jedzenia w ogóle. Wybierając opcje wczasów ze śniadaniem i obiadokolacją musicie się liczyć z kilkoma rzeczami. Śniadanie może znacznie różnić się z Waszymi wyobrażeniami. Zazwyczaj będzie to jajko na twardo, chleb z dżemem, kawałek sera fety i szklanka mleka. To typowe albańskie śniadanie. Są też hotele, które starają sie organizować europejskie śniadanie lecz zazwyczaj wiele mu brakuje do typowego bogatego szwedzkiego stołu. Jeśli chodzi o kolację, to wielu z Was ma uwagi, że jedzenie jest zimne. To nie tak, że mają Was w poważaniu. W Albanii wiele posiłków je się na zimno. Nawet np zupy. Opowiadałam kiedyś anegdotę, że kiedy gotuję obiad w domu i zasiadamy do stołu, ja zaczynam jeść jeszcze parujący posiłek. A mój mąż, siada po 10 minutach….. ponieważ nie jest w stanie jeść tak ciepłych rzeczy 😉 Jeśli jednak pójdziecie do restauracji, posiłki będą ciepłe, porcje obfite no i wszystko przepyszne. O tym co warto zjeść w Albanii poczytacie tutaj klik.
  • Standard gwiazdek w hotelu. Własnie, jaki standard haha 😉 W większości hotele same przyznają sobie ilość gwiazdek. Więcej mówić nie muszę!
  • Punktualność. Coś co bardzo utrudniało mi pracę w tym sezonie. My jesteśmy narodem bardzo punktualnym. Albańczycy wręcz odwrotnie. Godzinne spóźnienie to nic takiego…..
  • Tak, Albania jest piękna. Ma zapierającą dech w piersiach  naturę. Ale nie ukrywajmy, jest też dużo śmieci, brudu, kurzu i odkrytych studzienek kanalizacyjnych.
  • Wielu z Was pytało mnie: “polecisz nam jakiś hotel, tak żeby w około nie było placu budowy?”. HA HA HA! Tu musicie zdawać sobie sprawę, że Albania jest w ciągłej budowie. Bloki, hotele, drogi….tutaj co krok jest plac budowy.
  • Przez tą rozbudowę często także GPSy wariują. Więc kierujcie się również znakami.
  • Prysznic, z samym brodzikiem, bez kabiny czy zasłonki to norma 😉 brak czajnika elektrycznego w mieszkaniach także.
  • Pytacie o napiwki. W Albanii, jeśli jesteście w barze to zostawcie napiwek do 50 leke. W restauracji do 500 leke.
  • Przywieźcie ze sobą euro, które bez problemu wymienicie na leki w wielu kantorach.

A wy macie jakieś uwagi? Coś Was zaskoczyło, ździwiło czy rozczarowało?

Ps. Dziękuję za liczne odwiedziny w czasie sezonu ❤

 

 

© 2018, Albania Po Polsku. Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie jakichkolwiek treści bez zgody autora zabronione.

Polub i podziel się